Wywiad ze Starostą Janem Grabkowskim bardziej niepokoi niż uspokaja

Zaniepokoił nas wywiad ze Starostą Poznańskim zamieszczony w majowym numerze Echa Puszczykowa, w którym Starosta Grabkowski udzielił zapewnień o braku planów tranzytowych. Niestety odniósł się jedynie do ruchu przez centrum Puszczykowa, za które jednak uważamy ul. Poznańską i Rynek. Starosta odnosił się w wywiadzie jedynie do obecnej sytuacji, która może się zmienić w każdym momencie, gdyż nie pojawiły się żadne wiążące informacje dotyczące ruchu tranzytowego w przyszłości.

Zatrważająca dla mieszkańców i właścicieli działek leżących wzdłuż ul. Nadwarciańskiej i Ratajskiego jest wypowiedź Starosty Jana Grabkowskiego, w której mówi jedynie, że w tej chwili nie wpłynęły żadne plany do Starostwa dotyczące poszerzenia pasa drogowego. Co gorsza, zapewne pocieszająca w swoim zamyśle informacja o możliwości użytkowania swoich działek do momentu rozpoczęcia inwestycji dotyczącej poszerzenia drogi, raczej tworzy wrażenie, że takie plany jednak są, choć jeszcze nie wpłynęły w formie dokumentu, ponieważ obecnie nie ma na to środków. Te słowa świadczą w istocie o odroczeniu poszerzania, nie o przyjęciu argumentów mieszkańców.

Pamiętajmy, że Puszczykowo jest niezależnym miastem, które choć leży w granicach Powiatu Poznańskiego, to przede wszystkim powinno bronić swoich mieszkańców i ich dobra, a dopiero w dalszej kolejności podporządkowywać się interesowi Starostwa Powiatowego.

Puszczykowo nie jest jedynie powiatową drogą przelotową czy dojazdem do szpitala!

Tranzyt przez Puszczykowo odbywa się każdego dnia i to jest niezaprzeczalny fakt, a zakusy aby go ułatwić powinny być zatrzymane przez Urząd Miasta przy użyciu wszystkich dostępnych środków.

Stowarzyszenie Nasze Puszczykowo apeluje o zmianę optyki i podjęcie kroków w obronie naszego miasta przed rosnącymi zagrożeniami!

Informacje o problemach związanych z tematem ruchu tranzytowego przez Puszczykowo można śledzić na profilu FB: https://www.facebook.com/stopdlatranzytuwpuszczykowie/ oraz na naszej stronie.